poniedziałek, 25 lipca 2016

Oh It's going to be boooring, powiedziałam do Abby w kantynie mając przed sobą perspektywę siedzenia w owym miejscu przez godzinę, za która i tak zapłacą mi 35 złotych. O dziwo mamy lato w UK i o dziwo nie mogę się porozumieć z młodym angielskim pokoleniem, jak gdyby mówiło w zupełnie innym dialekcie, ale i tak wczoraj w pracy, o której wolałabym nie wspominać, rozmawiając kilka godzin z DJem (to imię, skrót, abriwijejszyn) przy taśmie produkcyjnej czegoś, o czym wolałabym zapomnieć, chciałam sprawić mu komplement, ze jego accent jest posh, chyba zrozumiał to opacznie. Po rożnych przebojach od przyjazdu Alka, jestem z niego dumna, ze odnalazł się w angielskich realiach i jest dzielny i ambitny.