niedziela, 13 grudnia 2015

Zycie: brak klawiatury doskwiera mi jak przed rokiem, Tulek zas wyjatkowo wyladuje u dwoch aniolkow Janickich. At the moment: to my bronimy PiSu, a Babcia Ela tworzy gesta atmosfere przez pojazd na obecne wladze. Kurde, czemu mi jest dobrze? Doslownie teraz: Ciocia wysyla smsa o tresci "ja juz wiem", chcac poznecac sie nad nami, zagorzalymi fanami Masterchefa, ale nie, tvn player wygra z Lamiczymstam w formie doustnej i jeszcze dzis I my sie dowiemy, kto wygral czwarta polska edycje. Wlaczylam sobie slownik angielski na telefonie I jeszcze trudniej mi sie pisze, ale jakos to przezyje, soon.. a nie, nie bede sie chwalic. Hm, co jeszcze, a, gotuje kasze jaglana na budyn I mam na twarzy czerwona glinke, pragne jej w tym miejscu podziekowac, La Roche Posay, cienkiej tapecie I Czystkowi takze. Dzisiaj powiedzialam, ze jestem prezentowa dziewczyna, to prawda, gdybym tylko srala hajsem - to moje marzenie, chociaz przez kilka dni... za to wczoraj, gdzie my jako elfiki u Anulki bez Anulki, ale ja, Alek I Ola lepilismy z ciasta na pierniki murzynskie penisy I Jana Pawla II, oboje stwierdzili, ze wszystkim tak wszystko prezentuje, zeby kiedys zazadac czegos w zamian, jak Ojciec Chrzestny z wata w policzkach. Za dziesiec lat powiem Olunia, pamietasz ten hydrolat rozany, a Ty Alus te filmy o okultyzmie w nazizmie? Musicie dla mnie... posprzatac. Dobra, zmywam ta glinke I miksuje kasze, a tymczasem jestem niezmiennie oblesnie szczesliwa I zaopiekowana, ale jako ze tradycyjnie nie wierze w to pierwsze, poodwalam se maniane jak zawsze, zeby nie bylo nudno.