wtorek, 6 października 2015

Uuuu aaaaaaa, ten Alkers to szczenściarz :))))) Jagodzianka??? Jeszcze cieplutka = ) A wczoraj przyrządziłam tartaletki, tartaletkunie, #instafood, razem w gniazdku???? Gołombeczki. A jak milutko nie płakusiać w pustym łóżeczku od dłuższego czasu i nie robić napadów na gar lub pyszka.pl, nom, eldorado :* Ale cosik się bojem, że mi amputują żuchwę, bo mi obcy nie znika, a jak tak bardzo, bardzo, bardzo boję się iść do dentysty. I że w sumie mam raka, że mi zabiorą kasę, że mnie zamkną na Srebrzysku, że eee oo, że jakiś komornik się pojawi i coś się okaże z kosmosu. A propos kosmosu, to że ta belatelateageza puści plazmę, która zniszczy Ziemię. Nie wiem, czy tak się da, ale warto dodać. No ale dostałam na rocznicę Kuchnię Dla Biegaczy i np. piszę smsy "idę na Twój wydział" i to jest swoista magia, mmm, magia. Tęsknię za Adasiem, który leżąc na brzuchu mówi "uagagaaa meeeeee booooo". Smutki i tak są i zawsze będą... Nie lubię swojego nowego wydziału, bo wygląda w środku jak norweskie więzienie i surowy beton budzi skojarzenia z kafelkami Magdy od Macieja Zienia, nie wiem, czy to taka moda, ale jak wygram 25 milionów, to już tutaj nie będę pisać, przepraszam.