niedziela, 11 października 2015

All dolled up like Christ

Current odwoływany, hummus buraczany. Alek nie pożałował czosnku, dobrze, że potem dawaliśmy buzi tylko sobie nawzajem. Odwoływany to już rzecz Unsoundu i Krakowa przyszłego weekendu, na co mam tyle siły, ile na maraton tego wieczora. A chciałabym mieć - ten szkopuł. Mówią do mnie rzeczy i miny, mina mówi mi o rozczarowaniu, jak wczoraj po Starej Rzece, którą spędziłam na kolejnej dawce faszeryzacji jak niedawno tutka pigmeja, pod kołdrą. Skończyłam dzisiaj przytulona do jednej, przykryta drugą. Ten to ma cierpliwość, a ja wyczyniam wyczyny z tą drugą co ma 140 cm szerokości. A mógł zabić. Babcia się mnie pyta, czy mam anemię i czy nie jestem przemęczona, no zapewne po niepełnym tygodniu na UG, żyję jeszcze, niech to trwa jak najdłużej, amen. Plecy pobolały i nie przestają, ale już nie mogłam nie wsiąść na rower, jestem szczęśliwa choć na ten fakt i kolejna ucieczka i nałóg i endorfiny, w które zamieniam każdy mały emocjonalny dyskomfort, że oj idzie zła emocja, że np. Alek mieszka ze mną i chcąc nie chcąc wstyd się nawpierdalać czekolady popijając winem zagryzanym kanapkami nawet jak gorszy dzionek szalonek. Kinga z pracy powiedziała mi ongiś, że jak dostanę depresji, to żebym sobie wymieszała popcorn taki posolony z litrem lodów i mam ową miksturę wpierdolić smacznie. Szkoda, że tak nie mówi pani doktor za biurkiem tylko straszy i grozi pociskiem myśliwego tym, co się usypia dzikie zwierza. I tak oto radośnie rozpoczął się mój październik, dzisiaj Dzień Papieski i przyjmuję zakłady na nowym neofilololo ile jeszcze Aluś wytrzyma jako pielęgniarka na oddziale dla dorosłych nerwowo i psychicznie chorych. Dla potwierdzenia ostatnich wydarzen wrzucam zdjecia, Alkowi urosl brazowy zarost, ja widzialam Piaseczno z gory i lubie obdarzac miloscia w postaci jedzenia tych, ktorych kocham. Beatrycze powiedziala, ze to dlatego, bo potem jestem jaka jestem.