poniedziałek, 21 marca 2016
Plusy faktu, ze Alek pojechal do Warszawy i zobaczymy sie dopiero w niedziele :) : 160cm szerokosci lozka dla mnie, nie musze zamykac drzwi od lazienki, gdy w niej jestem, nie musze zmywac naczyn, nie mam presji, by sprzatac, mam troche wiecej czasu ma rysowanie albo sluchanie muzyki, nikt sie nie wymadrza w temacie logiki, nikt mnie nie dzga w zebra bardzo mocno. Minusy tego faktu :( : za duzo przemyslen i lękow, brak motywacji do sprzatania, zimno w łóżku, cięzko zasnac, jak nikt nie mizia po plecach, nie ma z kim ogladac seriali, nie ma z kim pospiewac R. Rynkowskiego i sie posmiac, nie ma kto motywowac do biegania, nikt nie robi kawki rano i nie budzi, nikt nie pociesza i nie przytula, nikt nie dowartosciowuje, nikt nie pamieta o karmieniu Tuliusza, nie ma na kogo czekac, gdy sie slyszy tupot stop na klatce, nie ma do kogo wracac z uczelni, nie ma komu robic jedzenia, nie ma z kim biegac ani jezdzic na rowerze, nie ma komu przeszkadzac, jest bardzo cicho w domu, nie ma z kim udawac Rockyego i Apollo Creeda. Bilans: duzo wiecej minusow. Drogi Alku, ponad dwa tygodnie temu minelo pol roku odkad ze soba mieszkamy. Lada dzien minie 1,5 roku odkad ze soba jestesmy, a 2 odkad sie znamy. Chce, bys wiedzial, ze Twoja obecnosc duzo dla mnie znaczy, to, ze nie musze puszczac muzyki, gdy ide do toalety jest niczym wobec ciepla, jakie wprowadzasz do mojego mieszkania swoim krzywym usmiechem. :) Kocham Cie, Twoje wszystkie wady bledna przez uczucie, jakim Cie darze. Pozdrowienia, do zobaczenia w Piasecznie.