piątek, 11 lutego 2011

Pompeja

Gdyby nie fakt, że nażarłam się 20 minut temu owsianką, patrząc na moją rękę, miałabym ochotę na fioletowe parówki. Robert Kubica porusza wszystkimi palcami u prawej dłoni. Iza zawstydziła Roberta, porusza tylko dwoma. Do późnej nocy (max. 21:20) liczę sobie mole, rozmyślając o mej pesymistycznie rysującej się przyszłości.. Tymczasem idę pod prysznic, wypić kawusię, do szkółki, porobić zdjęcia Rudej Kamili i prawdopodobnie na Przymorze. Uwielbiam dźwięk tramwaju nocą. Tylko tak się zastanawiam skąd ja go pamiętam, może bardziej od babci, bo z Chłopskiej to chyba tak średnio, czy tramwaje jeżdżą nocą? I don't think so. Może nad ranem.. Nie, nie wiem. Wiatr od morza, the weather is changing, znam deltę, ale nie jestem pewna czy stojący pod Madisonem x należy do dziedziny.



Zapomniałam co czuję do poezji śpiewanej. W przerwach od Korpiklaani słucham Anny Marii Jopek.