Iza nie może spać, Iza pije kawę hektolitrami, Iza ma częstoskurcz nadkomorowy, Iza nie potrafi skakać przez skrzynię, Iza ma kompleksy, Iza ma 174cm, Iza nie może się doczekać tłustego czwartku, Iza przeprasza Rafała, że kazała mu czekać na Annę, która ma inne zęby, niż sobie Iza wyobrażała (tak, wcale nie czekaliśmy na Paulę, to był pretekst... ta miłość... ona odżyła...), hm, Iza podziwia Paulę, Iza polubiła United Colors of Benetton i doceniła potęgę Levisów, Iza tęskni za Magdaleną, Iza kocha wiele osób i wiele rzeczy i wiele innych różnych dziwnych, przepełnia ją miłość, ale jeszcze bardziej Izę przepełnia empatia, więc jeśli ktoś ma jakiś problem i mnie nie lubi, niech do mnie podejdzie, wszystko wezmę na siebie i umrę z powodu cudzego bólu, a właściwie to Iza umrze, Iza miała dziwny weekend, Izie 4chan wyżarł mózg, Iza jest zbulwersowana obserwowanym na /b/ powolnym upadkiem ludzkości, Iza nie może się doczekać jutrzejszego w-fu, Iza ma ochotę na kawę, ale nie może jej teraz wypić, Iza nie umie nic na jutrzejszą klasówkę z matmy, Izę nie bardzo obchodzą wielomiany, Iza ma ochotę posłuchać muzyki, ale nie chce jej się odpalać foobara, gdyby Iza wypiła kawę, to miała by tą chęć, a tak to jest zbyt leniwa i ospała, Iza bardzo pragnie tej kawy, ale serio bardzo, Iza mówi "tits or gtfo", Iza mówi "When you see it, you'll shit bricks", Iza obserwuje dzieci i mówi coś o jailbaicie, Iza nie chce nic mówić o "fap fap fap", coby nie wyjść na zboczoną, Iza jest bardziej podatna na cudze wpływy, niż wcześniej myślała, Iza znowu włącza 4chan, Iza, nie rób tego, Iza nie lubi gdy tak się na nią mówi, ale nie ma wyboru, gdy Kamila mówi na Izę "Izka", Iza mówi na Kamilę "Kama", wymyśliła ten myk dzisiaj i jest z niego dumna, Iza kocha Paulę, Iza nie poznała jeszcze Kasi z Rafałem (*zaciera rączki*), Iza czuje się prześladowana, nie chce żadnych takich znowu, so gtfo, Izie właśnie zaburczało w brzuchu, to znak, że Iza potrzebuje KAWY, Iza wypiła dziś trzy kawy, w końcu jest w stanie sprawdzić i odpisać na wszelaką korespondencję, Iza nie może się doczekać osiemnastki Pauli, Iza przyniesie jutro Pauli czarną koronkę, Iza pozna osobiście Wojciecha na osiemnastce Pauli, Iza nie pamięta o co się obraziła dzisiaj na Dżonatana, ale pamięta doskonale o co się obraziła na Barszcza, który powiedział "wyluzuj", Iza zawarła kwintesencję swojej czternastej schizofrenicznej jaźni w jednym zdaniu, tylko niech nikt nie mówi pani prof. Budnej. Koniec.
Zdjątko, coby nie było szaro:

Brzydkie zdjątko, gwoli ścisłości i rozwiania wątpliwości, że prowadzi tego blożka jakaś Iza bez twarzy. Paulowy wog. Fantastic blond three, no i supcio. Sry za moje racice na pierwszym planie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz