poniedziałek, 19 października 2015
Ja też byłam zmuszona wyglądać jak świnka, nie martw się. Boli mnie szczęka na wns-ie, Alek je makaron z pomidorami i soczewicą, mamy dzisiaj wiele gości, w tym bliźniaczki jednojajowe, czy liczyć je można jako jedną osobę? Nie. A odkaszlnę. Dzisiaj biegałam po Parku i na molo na Zaspie, a Mroczny Bębniarz przeciągał się pod śmietnikiem. Dzisiaj mi się przypomniała też taka sytuacja, nie wiem, może ona też ją pamięta, jak siedziałyśmy na angielskim w pierwszej ławce i Zenek machina (farelka) grzał nam w nogi, raz np. podeszwa od moich zielonych trampków marki Hałs się lekko podtopiła i Moździerz pytał co tak śmierdzi w tej klasie, ale mniejsza z tym, siedziałyśmy i spostrzegłyśmy, jak pan bezdomny drapał się po pleckach metodą ocierania o róg śmietnika. Tak właśnie się czuję, jak wtedy, tj. jak dziecko.