Wrzucam na pożegnanie Księżyc (Duerera) i Wisielca z Visconti-Sforzów. Wyciągnęłam dziś te dwie karty, a ja bardzo wierzę w takie rzeczy i chyba muszę postawić sprawę jasno, jestem chora i nie powinno być mnie tyle wszędzie, bo sprawiam tylko złe wrażenie i pozory. Myślę, że te dwie karty w dość jasny sposób to odzwierciedlają, trochę popadłam już dawno w obłęd, a trochę jestem oszustką i nawet teraz owijam to w patetyczno-ezoteryczną otoczkę obłudy. Do zobaczenia, opowiem Wam więcej w kolejnym życiu, gdy obydwoje bedziemy kotami.

