wtorek, 22 grudnia 2015

Jest taka prawda, jedna, ze zeby uczyc angielskiego, trzeba najpierw go umiec, ale zauwazylam ostatnio, ze ludzie nie sa zbyt wybredni, jesli chodzi o to, kto przekazuje wiedze ich dzieciom, ale co ja tam wiem, cnie! Fonologii i morfologii bachora nie naucze, moim przeznaczeniem jest jednak pozostac na uczelni. Karolka uczy pieciomiesiecznego Adasia zwierzat i motywem przewodnim jest edukacja antynarkotykowa, mis koala eukaliptus wpierdala i chodzi ciagle nacpany, a malpka robi FIKI MIKI i sprzedaje narkotyki. Niewiarygodnym jest, jak po czterech niespelna dniach tesknie za chodzeniem spac i budzeniem sie obok tej samej osoby, jeszcze mi sie nie znudzilo i w sumie jest coraz lepiej. Chcialabym tez nakrecic spot taki o antydepresyjnym dzialaniu sportu, ale to kiedys. No, tysiak lekko wydany i sie to nie konczy, w East Midlands bogactwo polek, wieszakow i szaf w drogerii Boots wrecz kaze sie pochlaniac w zamian za zawartosc portfela, choc mam nadzieje, ze to normalne przed swietami, a kwetiapina i lamotriginum w przesmacznym codziennym koktajlu juz na stale oduczylo mnie zakupoholizmu i kompulsji, jedynie swoja niefajnosc kontempluje jak gdybym ciagle byla tym grubym dzieckiem z ILO. Co jeszcze. Troche ten instynkt faktycznie, nie chcialabym miec zarzyganych bluzek, alreadye usmiech Adasia jest mocniejszy niz jego nieustanny ryk o 4 nad ranem no i mialabym w spadku tony, doslownie tony zajebistych ciuszkow. Ciuszkow. Juz zaczynam cos pierdolic, ide pokrecic hula hopem wazacym sto kilo i robiacym zielone siniaki na kosciach biodrowych.