poniedziałek, 14 lutego 2011

Tak, Wszyscy, macie fajnie poniekąd, ale nie płaczę, gdyż piję dobrą kawę. Może nie znam cykli życiowych protistów, ale przynajmniej ostatnio w idealnych proporcjach łączę hektolitry kawy i mleka. Nie wyszła mi dzisiejsza fizyka też, ale truuudno, ZaPuSzCzAm FaJnĄ mUzĘ i nadal piję dobrą kawę, przynajmniej to mi w życiu wychodzi! *robo taniec*

Dawno to było, acz..

Ok! Aż ugotuję parówki. Gotują się. Tymczasem mam chwilową wenę na usystematyzowanie miliona karteluszek i im podobnych z chemii, więc lecę póki mam zapał, ale wrzucę jeszcze Kamillę, która wychyna nieśmiało.


Dzięki za wos!