
Dzisiaj, jak zakładałam lewą skarpetkę, z dziurą nota bene (no co, nie moja wina), usłyszałam z "Wstawaj gramy", najdurniejszego programu porannego muzycznego, który potrafi na długie godziny zniechęcić do ludzkości "but that's alright because i like the way it hurts". Nie wiem czy to było nawiązanie do tej dziury w skarpetce, ale załóżmy, że i owszem. Wypiłam dzisiaj pięć dużych kaw, ale mnie nie korbi. Chociaż dziwne, że jeszcze nie śpię, ok, podcinanie sobie grzywki po ciemku też można uznać za konstruktywne spędzanie przedmaturalnego czasu.