Chyżo, miga/nigga! Śnił mi się dzisiaj... świat idealny... gdzie talerz spaghetti nie miał 500kcal i gdzie nie piszę debilnych smsów w odpowiedzi, na te, które mnie budzą, jeny, chyba będę musiała blokować klawiaturę na jakiś dwustucyfrowy kod, naprawdę, potem czytam takie rano i ALE RZAL. Dżony faktycznie mnie zabije, bo nie mogę znaleźć oryginalnych wersji tamtych zdjątek, coby pozbyć się zwierzątek, które stanowią ujmę na jego honorze. Swoją drogą, A DUPA. Mój humor jest niczym ta sinusoida... I na dodatek dunno what to do. Nie chce mi się uczyć biologii, zwłaszcza, że nie mam połowy notatek z nerwowego, damn it, goddamn biology.
Chciałam jeszcze dać jakieś ambitne zdjątko, ale nie mam żadnych, chociaż może mam, ale najpierw dam takie z tych mniej ambitnych, coby pokazać jak bardzo brudne mam lustro i że w moim nieużywanym teraz pokoju leży żółta siatka z ozdobami choinkowymi. I jak bardzo potrafię mieć czasem pomidorowaty nochal i dziwnie tłustą łapę.

Obejrzałam przed chwilą filmiki z sylwestra na mojej komórce i film dokumentalny pt. Jeden Dzień Izy W Szkole I Jego Konsekwencje, dostanę nagrodę w Cannes, na peeewno. Tiruriru, pozdrawiam.

to co za smsy piszesz nocami?;)
OdpowiedzUsuńech ogólnie to nie wiem, co napisać,pustka taka we łbie i w ogóle, no ale żeby nie było - ja wierna fanka Karolka Twegoż blożka tak czy siak choćby nie wiem jak debilnie to Ci skomcę.
Więc no skomciłam, buziaczki Siostrzyczko :-*