piątek, 22 stycznia 2010

Twirling 'round with this familiar parable.

*gorzki uśmiech*

Jest zimno i ciemno, codziennie w drodze do i ze szkoły czuję jak zamarzają mi wnętrzności nosa, żeby rozmrozić się w autobusie. Słodko. Poza tym moja mama mnie już irytuje codziennie powtarzanym "Ten śnieg to chyba do czerwca będzie leżał." No nic, jest szansa, że zamarznę na śmierć, to napawa mnie optymizmem.



Szkoła w sobotę... no nie nie, nie narzekam, skąd, jest szansa, że po drodze wpadnę pod ukraińskiego tira, co znowuż napawa mnie radością. Dzisiaj z kolei mój dzień jest, cóż, nie, nie będę go opisywać, bo nieuchronne będzie oderwanie się od klawiatury, żeby pójść ryczeć w poduszkę, ale tą czarną (kiedyś była kremowa w pieski) od tuszu do rzęs. Przed chwilą chcąc otworzyć paczkę Nestle Cheerios, prawie cała jej zawartość wysypała mi się na podłogę w kuchni. Sounds familiar? Ta, a potem sunęłam między blokami recytując "Stepy Akermańskie". Nie no, ok, anywayz, Norwid zaczyna mi się podobać, wcześniej nie za bardzo znałam, a dzisiaj troszkę mnie tak no ten, złapało to. Złap byka za rogi, złap Norwida na nogi.


Komunikat: Izabello, jeśli to potem przeczytasz, proszę Cię, nie analizuj i nie rób problemów z niczego i mów od razu i nie bądź atakująca, prooszę, bo wszystko rozwalisz, a odkryjesz to, dopiero jak przeczytasz archiwum, tak jak ja, całkiem niedawno.

Jeeeeeeee, w końcu troszkę trzecich den!

A ona ma 18 lat i 1 dzień.

POST SCRIPTUM Sorry za użalanie się. Taki mam dziś dzień, chociaż dla 99% społeczeństwa to i tak nadal będzie złość i gniew, już słyszę "Izabela, co taka mina" tudzież "Co taka zła, Izka?". Dzięęęki!
POST SCRIPTUM2 Ale mi pierdolnęli reklamę na przystanku Michałkowym, jezo, no dziękiii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz