Moja mama przyuważając, że obczajam zdjęcia ze studniówki, również nań zerknęła i jęła robić podśmiechujki na temat racic, golonek et cetera, zrobiło mi się strasznie przykro, bo ja będę jeszcze gorzej wyglądać. Nienawidzę
dzisiaj. I nikt mi nie wierzy, że chodzi o martwych irackich cywilów, jedynie Paula akceptuje moją empatię. Albo jeszcze lepiej, niech kurna tych przycisków "drzwi" w ogóle już nie będzie w autobusach, niechaj kurde będzie tak, cobym przez okno musiała wychodzić, a te pieprzone 186-owe wiejskie mordy mogły jeszcze bardziej się ze mnie nabijać. YYYYYYYYYYYYYHHHHHHHHHHHH. Iza balansuje na granicy pomiędzy
Iza jest wściekła a
Iza jest smutna. Tak w ogóle współczuję wszystkim, którzy muszą ze mną przebywać i na mnie patrzeć, w ogóle się nie dziwię, że Barszczu tak bardzo mnie nienawidzi. Niby nie robi, ale jak kiedyś nieznany numer do mnie napisał "Iza to kurwa" to strasznie było mi przykro. A od dzisiaj będę wracać ze szkoły autobusami nocnymi. Głowa mnie boli, a pół nocy nie spałam, bo nie mogłam zgiąć ani nóg w kolanie, ani rąk w łokciach. Jutro mam klasówkę z chemii. A Ty, Dżony, matole, jak możesz nie chodzić do szkoły, gdy jest tak fatalnie? Mój poziom self-rating jest ujemny, nie tylko dzisiaj, ogólnie, nie rozumiem jak Paula może stać przed lustrem w kiblu i narzekać na swoje syfy, albo jak Magda może ciągle marudzić jaka to jest gruba. Nienawidzę świata i idę czytać
Pana Tadeusza, troszkę się pomoczy w roztworze wody, chlorku sodu i substancji bakteriobójczych. Wiem, że ciągle tylko narzekam i marudzę, ale cóż, sama z siebie inna nie będę.
Yh. Ta, niekorzystny biomet.

*robi co jej Dżon każe, nisko upada, kocha Maynarda*
:(
OdpowiedzUsuńnienawidze, jak tak na siebie wrzucasz, serce mi peka, jak widze, jaka zdolowana jestes.
oj, Izuu...:*
wiesz, ze jak cus, to zawsze zadzwonic mozesz ponarzekac albo co,
a najlepiej to bys na pare chociaz dni w ferie przyjechala. stesknila sie za Toba strasznie,
i koooooooooooooooocham Cie bardzo:* no o.
Te, bez jaj, moja Karolka tutaj! OOOOOH! Weź, przydałabyś mi się teraz, bo ostatnio moje self-rating, naprawdę, naprawdę, NAPRAWDĘ spadło. Poza tym to Ty nie chciałaś mnie wczoraj do telefonu, gdy wyłam do księżyca, który potem okazał się odbiciem lampy w szybie. I nie wiem czy bym wytrzymała ostatnie pół godziny podróży, a potem spodki, pomniki i inne, chciałabym, ale cusz, Harego też bolała blizna, jak Voldi był w pobliżu! KcOlSo :*
OdpowiedzUsuńmoja Ty :*:( oj wybacz, że wczoraj nie pogadałyśmy, myślałam, że to TY nie chcesz godoć ze mną:/ a co do tego no przyjazdu tu, to rozumiem, dlatego nie nalegam, ale wiesz, że jak cuś to, no, nawet do Wisły mogłyybyśmy się wybrać, tylko muszę grafik z pracy obadać, noo... wiesz, jak coś to jesteś tu najmilej na świecie widziana.
OdpowiedzUsuńNie smutaj tam, niedługo będzie wiosna, ciepło, słońce, mam nadzieję, że nastrój Ci się polepszy, cmooooooooooook Izabello:*
(ale sobie adres gmailowy zrobiłam: karolka.to.ja@gmail.com :DDD)
:*
ps. wysłałam Ci maila na kobiete:> :)
OdpowiedzUsuńposmiej sie:D